Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serial. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 grudnia 2013

Kobiety "Żony idealnej" udowadniają, że można być babą i osiągnąć sukces

Silne postacie kobiece (strong female characters) to temat, który wciąż wywołuje ożywione dyskusje i spory. Popkulturę wini się w nich przede wszystkim za to, że na żądania wprowadzenia do swoich wytworów silnych bohaterek, odpowiedziała stworzeniem kolejnego niesprawiedliwego wzorca, nijak odnoszącego się do rzeczywistości. Zamiast zacząć przedstawiać prawdziwe kobiety, wzięła się za tę nieszczęsną damsel in distress i kazała jej zhardzieć: wysłała na siłownię i kurs karate, nauczyła posługiwać się bronią, a w usta włożyła brzydkie słowa i cięte riposty. Pozwoliła jej być na tyle silną, na ile mieściła się w ramach kolejnej męskiej fantazji. O tak pożądanej wielowymiarowości kobiety mogły zapomnieć. Chciały siły i ją dostały, tylko że nie taką, o jaką im chodziło. W ich mniemaniu siła miała być tożsama z postaciami posiadającymi głębię, dobrze napisanymi oraz istotnymi dla fabuły dzieła. Na szczęście niektórzy twórcy zrozumieli tę drobną różnicę i konstruują interesujące (silne) postacie kobiece. W tym kontekście wyróżnia się serial „Żona idealna” (The Good Wife), w którym pojawiają się kobiety silne nie dlatego, że kopniakiem potrafią wyważyć drzwi, lecz posiadające złożone osobowości i skomplikowane charaktery.


sobota, 26 października 2013

Czy to fantastyka? Czy to kryminał? Czy to romans? Nie, to Sleepy Hollow.


Snując swoje plany związane z jesienną ramówką serialową nie uwzględniałam w nich Sleepy Hollow. Przeczytawszy ogólne informacje o tej nowości, stwierdziłam, że nie rokuje najlepiej. O tym, że jednak warto zainteresować się telewizyjną opowieścią o jeźdźcu bez głowy dowiedziałam się z facebookej tablicy, na której pewien osobnik płci męskiej entuzjastycznie informował o tym, że to taki over the top serial fantastyczny z Anglikiem o pięknym tembrze głosu (albo tak to sobie zapamiętałam). W każdym razie tyle, plus jedno spojrzenie na miłą oku aparycję właściciela owego głosu, wystarczyło, abym skusiła się do obejrzenia pilota. 

czwartek, 1 sierpnia 2013

Czego o miłości i związkach próbowały nauczyć mnie seriale dla nastolatków?

Kiedyś nasze dzieci usłyszą od nas niesamowite historie o tym, jak to seriale oglądało się w telewizorze, na każdy odcinek trzeba było czekać tydzień, stacje telewizyjne nawet w 25 minutowy format potrafiły wcisnąć 10 minut reklam, a denerwującej czołówki nie można było przewinąć. I nie będą mogły uwierzyć w to, że my się na to zgadzaliśmy, ba, dobrowolnie cały dzień nerwowo spoglądaliśmy na zegarek, spotkania ze znajomymi planowaliśmy tak, aby nie doszło do kolizji, a tuż przed godziną zero modliliśmy się, aby nie było burzy (bo wtedy TRZEBA będzie wszystko wyłączyć) i nie przyszedł ktoś z wyższą rangą w domowej hierarchii władania pilotem, żądając przełączenia „tych bzdur”.